Z biegiem szyn
Archiwum   Echo prasowe   Publikacje   Linki   Kontakt

Magazyn Obywatel - nr 6 (24) 2004

Karol Trammer
PKP - likwidatorzy rentownych pociągów
Na przykładzie trasy Nasielsk - Płońsk - Sierpc

Odcinek Nasielsk - Sierpc to część linii kolejowej nr 10 Nasielsk - Toruń Wschodni. Tę linię zbudowano w 1924 r., aby lepiej skomunikować z resztą kraju obszary północno-zachodniego Mazowsza i Kujaw, dotychczas pozbawione komunikacji kolejowej. Nieco ponad 60 lat po zbudowaniu i uruchomieniu linii, PKP postanowiło ją zlikwidować. Cel ten wcale nie był łatwy do osiągnięcia - przecież na trasie jeździło dużo pociągów, które cieszyły się popularnością wśród pasażerów.
W latach 80. PKP zdecydowało się usunąć z linii Nasielsk - Sierpc ruch dalekobieżny. Zlikwidowano bezpośrednie połączenia regionalne z Warszawą, a także pociąg dalekobieżny relacji Warszawa Zachodnia - Kołobrzeg, zapewniający połączenia z dużymi miastami - ośrodkami przemysłowymi, administracyjnymi, akademickimi, a także węzłami kolejowymi (m.in. z Warszawą i Bydgoszczą), które zapewniały dalsze połączenia do nawet najbardziej oddalonych zakątków Polski. Był to dopiero pierwszy, ale mimo to bardzo znaczący etap odcinania od świata Płońska, Raciąża, Sierpca i innych okolicznych miasteczek i wsi.
Chociaż ruch dalekobieżny na odcinku Nasielsk - Sierpc przestał już istnieć, to oferta w ruchu lokalnym czy regionalnym na początku lat 90. (rozkład jazdy 1991/1992) była ciągle dobra. Kolej oferowała połączenia odpowiadające potrzebom mieszkańców dojeżdżających do szkół, pracy, urzędów, przychodni, kościołów. Każdego dnia na trasę wyjeżdżało osiem par pociągów - od świtu do późnego wieczora. Zdarzały się oczywiście niedociągnięcia w rozkładzie jazdy, ale powodowało to najwyżej konieczność nieco dłuższego oczekiwania na pociąg lub pośpiechu w drodze od stacji kolejowej do szkoły lub pracy. W pociągach było ciągle wielu pasażerów. PKP bardzo chciało coś z tym zrobić.
Powoli, ale konsekwentnie zaczęto likwidować połączenia oraz przesuwać pociągi na godziny coraz mniej dogodne dla pasażerów. Przykładowo w 1995 r. liczba pociągów zmniejszyła się do pięciu w dni robocze oraz tylko trzech w soboty i niedziele (gorszy dojazd do kościołów). Przy okazji praktycznie uniemożliwiono dojazd uczniów do płońskich szkół - pociągi przyjeżdżały około godz. 6.00 lub dopiero około godz. 9.00-10.00. Ponadto rozpoczęło się działanie na rzecz likwidacji skomunikowań (dogodnych przesiadek) w Sierpcu między pociągami Nasielsk - Sierpc oraz pociągami Sierpc - Toruń Główny (a także w odwrotnym kierunku). Czas na wygodną przesiadkę na stacji Sierpc powinien wynosić od 5 do 20 minut, a zaczął przekraczać godzinę.
Nie tylko sektor pasażerski PKP miał swój udział w niszczeniu lokalnego krwiobiegu, jakim była linia kolejowa Nasielsk - Sierpc. Sektor infrastruktury kolejowej zlikwidował kilka stacji na trasie, co znacznie zmniejszyło przepustowość. Linia Nasielsk - Sierpc - Toruń jest linią jednotorową i rozkład jazdy musi być tak układany, aby zapewnić mijanie się pociągów. Mijanie się pociągów (w żargonie kolejarskim - "krzyżowanie) może odbywać się jedynie na stacjach, gdzie jest kilka torów. Likwidacja stacji (m.in. we Wkrze) pogorszyła elastyczność w konstruowaniu rozkładu jazdy. Coraz większe znaczenie zaczynały mieowanie?) "krzyżowania pociągów niż zapewnienie godzin kursowania dogodnych dla pasażeróowania?
Powyższe działania spowodowały, że w pociągach było coraz mniej pasażerów. Mimo to PKP w ogóle nie skracało zbyt długich składów. Na początku lat 90. w czterech wagonach piętrowych kursujących w pociągach na linii Nasielsk - Sierpc prawie zawsze był tłok. Jednak po przemyślanych działaniach PKP pasażerów ciągle było coraz mniej. W tej sytuacji powinno się na trasę kierować krótsze pociągi. Niestety PKP tego nie czyniło, ponieważ eksploatacja długich składów kosztuje więcej i przez to łatwiej jest wykazać nierentowność danego połączenia.
Chociaż w czterowagonowych składach na linii Nasielsk - Sierpc raczej nie było już tłoku, to jednak okazało się, że pasażerów mimo wszystko ciągle jest zbyt wielu. Dowodem na to była pierwsza próba uruchomienia kolejowej komunikacji autobusowej między Nasielskiem a Sierpcem (która miała miejsce w drugiej połowie lat 90.). Po zawieszeniu pociągów i skierowaniu komunikacji zastępczej po drogach, okazało się, że pasażerowie nie mieszczą się do autobusów. Pociągi przywrócono, jednak od postawionego sobie celu likwidacji linii nie odstąpiono - ciągle zmniejszano ilość kursów pociągów i umyślnie psuto rozkład jazdy, tak by nie odpowiadał lokalnej społeczności.
Rok 2001 przyniósł pewną nadzieję. Za regionalny transport kolejowy zaczęły być współodpowiedzialne samorządy wojewódzkie. Wiele osób myślało, że samorząd województwa mazowieckiego tupnie nogą i PKP nie będzie już dalej realizowało swojej polityki niszczenia linii Nasielsk - Sierpc. Co więcej, na samorządy wojewódzkie nałożono obowiązek inwestowania w autobusy szynowe, które są lekiem dla lokalnych linii kolejowych. Oczekiwano, że jeden-dwa szynobusy trafią do obsługi linii Nasielsk - Sierpc. Jednak województwo mazowieckie wcale nie kwapiło się zakupić oszczędnego taboru - podczas gdy w innych regionach szynobusy wyjeżdżały na kolejne linie kolejowe.
Po długim okresie milczenia, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego zapowiedział, że kupi nowy tabor. Jednak nie dla linii lokalnych, które naprawdę go potrzebują, lecz dla Warszawskiej Kolei Dojazdowej. Nowy elektryczny zespół trakcyjny w ogóle nie zmniejszył kosztów utrzymania "wukadki - jest jedynie kosztownym cackiem czy niepotrzebnym gadżetem. Natomiast wprowadzenie szynobusu na odcinek Nasielsk - Sierpc uratowałoby sytuację ekonomiczną tej linii. Jak widać, Warszawa (tym razem w znaczeniu stolicy województwa, a nie państwa) w ogóle nie interesowała się transportem kolejowym poza aglomeracją warszawskąwukadki?
Rozkład jazdy funkcjonujący w latach 2003 i 2004 był już całkowicie niedostosowany do potrzeb lokalnej społeczności - kolej nie zapewniała żadnych połączeń do pracy i szkół. Pierwszy pociąg do Sierpca docierał dopiero przed godziną 12.00. Z dojazdami do Płońska również było tragicznie - z kierunku Raciąża poranny dojazd tylko przed godz. 6.00, z kierunku Nasielska dopiero po godz. 10.00. Kto korzystał z tych połączeń? Nikt, oprócz niewielkiej liczby kolejarzy zatrudnionych w Nasielsku oraz cząstki osób podróżujących na tej trasie epizodycznie. PKP Przewozy Regionalne oraz zarząd województwa mazowieckiego już odważnie mówiły o likwidacji tej linii.
Prezes PKP Przewozy Regionalne - Janusz Dettlaff, zapowiedział, że PKP chce uruchomić autobusy zastępcze, których ma kursować więcej niż pociągów. Wicemarszałek województwa Bogusław Kowalski mówił natomiast o tym, że prowadzi rozmowy z województwem kujawsko-pomorskim o tym, aby tamtejszy szynobus kursował na linii Nasielsk - Sierpc. Obietnice okazały się nieprawdą. Żaden autobus szynowy się nie pojawił, a autobusy komunikacji zastępczej kursują według takiego samego, fatalnego rozkładu, jak do nie dawna pociągi. Zazwyczaj "autobusy kolejowe kursują jedynie przez kilka miesięcy i stanowią alibi dla PKP, że nie odcina nikogo od śautobusy
Cel postawiony sobie przez PKP został osiągnięty. Kolejna regionalna linia kolejowa przestała istnieć.

Poprawki by FAQ 2007 faq64@o2.pl